Audio, Muzyka

Uwaga, nowa muzyka ode mnie!

Witajcie!

Pragnę poinformować wszystkich, którzy śledzą moje muzyczne poczynania o nowym singlu, który ukaże się w dniu jutrzejszym nakładem zagranicznej wytwórni muzycznej trance all-stars records. Wydaję go pod pseudonimem artystycznym Audiofala, a jego tytuł to „Silent words”. Promocyjne video poniżej.

Reklamy
Bez kategorii

RELOOP MIXTOUR – PIERWSZE WRAŻENIA

Dzień dobry.
Dziś dotarł do mnie długo wyczekiwany kontroler DJ, który miałam sprawić sobie na urodziny, lecz do lipca mogłoby nie być go już w sklepach, gdyż już zaczał znikać, mimo, iż jest to dość świeży na naszym rynku sprzęt. Czemu akurat wybrałam taki kontroler? W swoim życiu testowałam już różne rozwiązania. Jeżdżąc po Polsce i grając po klubach jako DJ, miałam przyjemność grać zarówno na sprzęcie z wyższej półki jak pioneer CDJ 2000, jak i sprzęcie klasy średniej, odtwarzaczach i kontrolerach cyfrowych. Mixtour od Reloopa wybrałam ze względu na mobilne rozwiązania, które on oferuje. Mogę dzięki niemu grać zarówno na komputerze, jak i na iPadzie, tablecie z systemem Android i komputerze Mac. Jest wieloplatformowy, współpracuje ze wszystkim, co wysyła i odbiera komendy midi, więc można go zmapować do różnych funkcji w programie DJ-skim nieobsługującym natywnie tego kontrolera.

Moje pierwsze wrażenia

Po rozpakowaniu kontrolera nie bułam zaskoczona jego rozmiarem. Oglądałam mnóstwo filmików instruktarzowych, i od początku wiedziałam, że urządzenie jest bardzo małe. Jedyne, czym byłam zaskoczona to brakiem jog wheelów. Narazie wyzwaniem jest dla mnie granie bez talerzy, ale myślę, że w najblizszym czasie uda mi się to opanować.
Jak działa? Ma niską latencję i stosunek sygnału do szumu. Nie zacina się, nie przeskakuje, ma bardzo dobrą jakość dźwięku. Działa od razu po podłączeniu z iPadem. Na komputerze Mac jeszcze nie testowałam, na pewno zrobię to w przyszłym tygodniu będąc w Warszawie, z komputerem PC również jeszcze nie działałam, ale wiem, że do działania są wymanage zainstalowane sterowniki Asio, które można pobrać ze strony producenta, oraz oczywiście odpowiednie oprogramowanie DJ-skie, na przykład Virtual DJ czy Mixxx. Kontroler nie współpracuje z Serato, co jest wyraźnie podkreślone na stronie producenta i we wszystkich filmikach recenzujących urządzenie.
Udało mi się już na nim zrobić parę ładnych przejść, opanować sekcję efektów, ładowania utworów oraz sekcję padów, dzięki którym można uzyskać dodatkowe funkcje w urządzeniu. dziś jeszcze chcę przetestować integrację ze Spotify oraz granie z utworzonych wcześniej playlist. Jestem bardzo zadowolona z tego urządzenia, mimo braku fizycznych decków, i mam nadzieję, że dzięki temu bardziej rozwinę swoją karierę muzyczną również jako DJ.

Julia testuje, różności

Wiosenne porządki, również w moim jadłospisie i nawykach żywieniowych

witajcie. Dziś pragnę zaprezentować wam dwa produkty, które ostatnio nabyłam. zamierzam wprowadzić do swojego życia pewne nawyki żywieniowe związane z lepszą dietą i zdrowszym odżywianiem się, więc zakupiłam Musli z firmy Sante z żurawiną, borówką i jagodami Goji, a drugą paczkę z maliną, wiśnią i truskawką. Do testów wybrałam narazie tę pierwszą. Musli jest bardzo smaczne, aczkolwiek jak dla mnie mogłoby nie być tam rodzynek, bo średnio za nimi przepadam, ale oczywiście zjadłam ze smakiem na dzisiejsze śniadanie. Jest bardzo syte i do pory obiadowej nic nie podjadałam, piłam tylko dużo wody, a mam swoją ulubioną, muszyniankę z magnezem i wapniem.
Drugim produktem jest batonik, również firmy Sante, nazywa się „go on” i ma w sobie 60 procent różnego rodzaju płatków, od owsianych po kukurydziane, jagody goji, orzechy, wiórki kokosu, cynk, magnez a także zawiera kofeinę, więc z powodzeniem mogę nim zastąpić filiżankę kawy. Zawiera także różne witaminy, takie jak A, C czy E, no i ma pyszną polewę czekoladową. Jestem bardzo zadowolona, i co najważniejsze, te produkty mi smakują. Nie jest tak, że coś jem, bo muszę. Jem, bo chcę, lubię próbować nowych smaków, a jeszcze bardziej lubię, kiedy są to produkty zdrowe i naturalne.

Aktualizacja: Zapomniałam napisać jeszcze o pieczywie chrupkim Wasa oraz o maśle orzechowym. Próbowałam dziś posmarowanego masłem i leciutko kapniętego miodem pieczywa chrupkiego, i stwierdzam, że lepszego nie jadłam. Niebom w gębie.

 

Cieplutko pozdrawiam.

Kącik Kosmetyczny

FM Group – tonik do twarzy Aloe Vera

Pragnę Wam dziś zaprezentować tonik do twarzy z kolekcji Aloe Vera, którego używam już od conajmniej roku. Co mówi jego opis?
Tonik z kojącym ekstraktem z aloesu. Bezalkoholowy, o hipoalergicznej formule, polecany do wszystkich rodzajów cery, także wrażliwej. Przywraca skórze odpowiednie pH, w skuteczny i łagodny sposób usuwa resztki zanieczyszczeń oraz zapewnia poczucie świeżości i komfortu. Wzbogacony kompleksem nawilżającym oraz składnikami o właściwościach łagodzących, takimi jak: pantenol, bisabolol i ekstrakt z jaśminu.
Buteleczka ma 150 ml. Tonik rozprowadza się albo psikając na wacik, albo bezpośrednio na twarz, lecz trzeba przy tym uważać, aby nie napsikać sobie do oczu, gdyż mogą szczypać. Stosuję go w zależności od potrzeb, raz dziennie, czasami co drugi dzień, nie ma żadnych wskazań co do pory dnia. Wchłania się dość wolno, dlatego trzeba odczekać chwilkę i koniecznie zamknąć oczy, by substancja do nich nie wpłynęła. Cena katalogowa to 25,90 zł.

Gorąco pozdrawiam, Julia.

Kącik Kosmetyczny

FM Group – Płyn micelarny

Na wstępie pragnę zaznaczyć, iż nie maluję się, dlatego też płyn do demakijażu wszelkiego jest mi zbędny. Dlaczego więc kupiłam sobie taki płyn micelarny? Pytań może nasuwać się wiele, ale odpowiedź jest jedna, używam tego płynu ze względu na jego właściwości tonizujące i kojące. Stosuję go raczej na wieczór, zmywając z twarzy wszelkie zanieczyszczenia i bakterie.
Delikatny preparat stworzony na bazie wody różanej z płatków róży stulistnej (Rosa centifolia), która ma znakomite właściwości tonizujące i kojące. Świetnie zastępuje mleczko i tonik, idealnie przygotowując skórę do dalszej pielęgnacji. Kompleks nawilżający zapobiega utracie wody z naskórka, pantenol łagodzi podrażnienia i odżywia, a alantoina wygładza skórę. Przeznaczony do codziennego stosowania i odpowiedni do każdego rodzaju skóry. Jego pojemność to 150 ml, tubkę należy delikatnie wstrząsnąć przed otwarciem, następnie nalać odpowiednią potrzebną ilość płynu na wacik i rozprowadzić po twarzy. Jego cena katalogowa to 23,90 zł. Może nie jest to najtańszy produkt, ale starcza na bardzo długo.

Cieplutko pozdrawiam, Julia.

Kącik Kosmetyczny

AVON Naturals Krem do twarzy Aloes i Bawełna 75ml

Jako jeden z nielicznych produktów, krem ten chcę zarecenzować już po pierwszym użyciu, ponieważ od razu podziałał kojąco na moją skurę, pozbawiając ją wysuszenia, z którym tak bardzo ostatnio walczę i sprawiając, że skura nie szczypała nawet po kontakcie z wodą.
Co zawiera?
Zawiera aloes i bawełnę, jest hipoalergiczny, i według opisu producenta zapewnia miękkość, uczucie relaksu i nawilżenia, co w moim przypadku okazało się działać.
Jak stosować?
Nabierz palcami niewielką ilość kremu i delikatnie wsmaruj w uprzednio oczyszczoną twarz i szyję, wykonując płynne ruchy od dołu w górę i na zewnątrz. Stosuj rano i wieczorem.
Czy wchłania się szybko? Tak, bardzo szybko, do tego stopnia, że myślałam, że zbyt mało rozsmarowałam, ale naprawdę niewielka ilość wystarczy. Jego cena to 7,49 zł. Ma bardzo przyjemny, kojący zapach.

Pozdrawiam, Julia.

Kącik Kosmetyczny

Krem do rąk 4 pory roku z cytryną i gliceryną

Pierwszym produktem, jaki chciałam przedstawić wam w moim kosmetycznym kąciku będzie krem do rąk, który znajdziecie w marketach, a jego cena oscyluje między 3 a 7 zł, mi akurat udało się go dostać w kauflandzie za 4 zł więc po prostu trzeba sprawdzić, gdzie bardziej opłaca się go kupić.
Co to takiego? Krem do rąk 4 pory roku, zawierający w sobie wyciąg z lemon grass, glicerynę oraz oleje naturalne o właściwościach nawilżających i ochronnych. Chroni przed szkodliwym działaniem detergentów i środków niszczących naturalną barierę lipidową skóry. Dzięki lekkiej konsystencji szybko się wchłania, zmiękczając naskórek. Regularne stosowanie kremu likwiduje suchość i szorstkość skóry, sprawiając, że staje się ona miękka, gładka i elastyczna. Krem łatwo wyciska się na dłoń, a dzięki temu, że szybko się wchłania, to już po chwili można wrócić do wykonywanych uprzednio czynności, bez obaw, że coś sobie pobrudzimy. Pozostawia na skurze delikatną poświatę i dość ładnie pachnie. Nie ma ograniczeń w stosowaniu, można aplikować w zależności od potrzeb nawet kilka razy dziennie. Sprawdza się bardzo dobrze właśnie w przypadku, kiedy mamy do czynienia z wszelkimi chemicznymi płynami typu chemia gospodarcza, płyny do naczyń lub po prostu mamy wrażliwą skurę dłoni, podatną na alergię i przesuszanie. Ja wybrałam ten krem, ponieważ mam uczulenie na wodę, a w szczególności taką niefiltrowaną, bardziej zanieczyszczoną, a niestety zdarza się, że ta woda w kranie zbyt czysta nie jest, dlatego równolegle z kremem glicerynowym stosuję jeszcze krem Nivea Baby, który przeznaczony jest dla dzieci, ale jest hipoalergiczny i bardzo delikatny, dlatego nie podrażnia skury. O wspomnianym kremie będzie mowa w dalszych wpisach.
Co do kremu glicerynowego myślę, że to wszystko. Jeśli testowaliście, dajcie znać co Wam się w nim podoba, a czego brakuje.
Pozdrawiam!

Bez kategorii

Kącik Kosmetyczny – Testy Oraz Recenzje Kosmetyków – Nowy Cykl Na Blogu

Dzień dobry!
Próbując wczoraj zasnąć wpadł mi do głowy pewien koncept nowego cyklu na blogu poświęconego kosmetykom. Dlaczego? Ponieważ uwielbiam testować, próbować czegoś nowego, i z własnego doświadczenia potem doradzać innym. Testuję różne marki kosmetyków, od FM group, poprzez Avon, i produkty, które można znaleźć w marketach i na drogeryjnych pułkach, po to, by znaleźć dla siebie odpowiedni produkt, który spełni moje oczekiwania. Lubię także dobierać odpowiednie perfumy, zarówno sobie na każdy dzień i okazję, jak również innym, a składa się na to wiele czynników, od charakteru, osobowości, stylu życia, nawet po głos, zainteresowania czy okazje i okoliczności. Uczestnicząc kiedyś w szkoleniu produktowym pewnej marki kosmetyków, zostałam zaproszona na tak zwane perfum party, polegające na doborze zapachu osobie, z którą musiałam najpierw przeprowadzić wywiad i chwilkę z nią porozmawiać, aby się z nią zapoznać i z jej upodobaniami. Nie powiem, było to dla mnie dość ciekawe doświadczenie. Przejdźmy zatem do działania, bo co tu dużo opowiadać, myślę, że moje testy i porady pomogą i Wam znaleźć dla siebie odpowiedni produkt, który zostanie z Wami nawet przez lata, tak jak ze mną pozostał pewien tonik z aloesem, o którym na pewno Wam opowiem. Czekam właśnie na kuriera, który ma dostarczyć mi nową paczuszkę, zawierającą właśnie nowe kosmetyki do testów.

Cieplutko pozdrawia Wasza Julia.

różności

Krótka recenzja bransolety Techprotect Milanese Band do Apple Watch

Jak już pisałam w

 

Poprzednim poście, przyszła do mnie dziś wygrana opaska TechProtect Milanese Band do Apple Watcha. Opaskę rzeczywiście bardzo łatwo się montuje do samego urządzenia. Jest przyjemna w dotyku i mam wrażenie, że dzięki niej również zegarek jest nieco lżejszy, niż był poprzednio w silikonowej, sportowej opasce. Pasek jest regulowany, co pozwala dopasować go sobie do swojego nadgarstka, a zapięcie na jego końcu jest magnetyczne, więc nie ma prawa nam się odpiąć, nawet przypadkowo, ponieważ dość silnie trzyma bransoletę, a przy zapinaniu słychać charakterystyczne kliknięcie. Myślę, że teraz bez przeszkód będę mogła spać z zegarkiem i włączono aplikacją SleepWatch do pomiaru rytmu snu i nie budzić się rano z odciśniętym paskiem albo samym zegarkiem na ręce i uczuciem swędzenia.

To są narazie moje pierwsze wrażenia i spostrzeżenia, zobaczymy jak opaska sprawdzi się w bardziej wymagających warunkach. Ogólnie polecam ją każdemu, kto lubi stalowe bransolety o klasycznym wyglądzie.

 

Pozdrawiam Was,

Julia

 

 

różności

Czasami warto brać udział w konkursach Internetowych

Witajcie!

Jakiś czas temu przeglądając media społecznościowe natrafiłam na dość ciekawy konkurs, którego organizatorem był blog

ThinkApple

poświęcony oczywiście technologii i produktom Apple. Nie łudziłam się na jakąkolwiek wygraną, a okazało się, że stałam się szczęśliwą posiadaczką kuponu o wartości 100 zł na zakupy w sklepie

ThinkStore.

Zafascynowana, a zarazem zaskoczona tą pozytywną nowiną zaczęłam przekopywać sklep w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego dla siebie do kwoty 100 zł. Szukałam produktu praktycznego, nie takiego, który kupię tylko po to, by wykorzystać kod. Natrafiłam na bransoletę do mojego apple watcha o nazwie

TechProtect milanese band

wykonaną w całości ze stali nierdzewnej. W dniu jutrzejszym spodziewam się przesyłki, dlatego też i Wy spodziewajcie się pierwszych wrażeń i recenzji. Jestem przekonana, że bransoleta spełni swoje oczekiwania, choć zastanawiałam się jeszcze nad kupnem paska z plecionego nylonu, również lekkiego i bardzo wygodnego w noszeniu, ale ten zakup może odłożę sobie na przyszłość.

 

Pozdrawiam cieplutki i do zobaczenia w następnych wpisach!

Julia